RSS
czwartek, 05 sierpnia 2010
Zejście Inanny do świata podziemi (2/2)

Kiedy Inanna nie wr óciła po trzech dniach i trzech nocach
Ninszubur uderzyła za nią w płacz przy ruinach
Uderzyła dla niej w bęben w miejscach zgromadzeń
Okrążyła domy bogów
Rozdrapała swe oczy, rozdrapała swe usta, rozdrapała swe uda
Ubrała się w prostą szatę jak żebrak

Wybrała się sama do Nippur, do świątyni Enlila
Kiedy weszła do świętego miejsca, krzyknęła:
– Ojcze Enlilu, nie pozwól swej córce
By zmarła w świecie podziemi
Nie pozwól, by twe jasne srebro
Pokryło się kurzem w świecie podziemi
Nie pozwól, by twe cenne lapis lazuli
Obróciło się w kamień dla kamieniarza
Nie pozwól, by twój wonny bukszpan
Został ścięty jak drewno dla drwala
Nie pozwól, by święta kapłanka nieba
Została martwa w świecie podziemi

Ojciec Enlil odpowiedział ze złością:
– Moja córka pożądała wysokiego nieba
Inanna pożądała me podziemnej krainy
Ta, która otrzymuje siedem me świata podziemi, nie wraca
Ta, która idzie do kuru, zostaje tam
Ojciec Enlil nie chciał pomóc

Ninszubur poszła do Ur, do świątyni Nanny
Kiedy weszła do świętego miejsca, krzyknęła:
– Ojcze Nanno, nie pozwól swej córce
By zmarła w świecie podziemi
Nie pozwól, by twe jasne srebro
Pokryło się kurzem w świecie podziemi
Nie pozwól, by twe cenne lapis lazuli
Obróciło się w kamień dla kamieniarza
Nie pozwól, by twój wonny bukszpan
Został ścięty jak drewno dla drwala
Nie pozwól, by święta kapłanka nieba
Została martwa w świecie podziemi

Ojciec Nanna odpowiedział ze złością:
– Moja córka pożądała wysokiego nieba
Inanna pożądała me podziemnej krainy
Ta, która otrzymuje siedem me świata podziemi, nie wraca
Ta, która idzie do kuru, zostaje tam
Ojciec Nanna nie chciał pomóc

Ninszubur poszła do Eridu, do świątyni Enki
Kiedy weszła do świętego miejsca, krzyknęła:
– Ojcze Enki, nie pozwól swej córce
By zmarła w świecie podziemi
Nie pozwól, by twe jasne srebro
Pokryło się kurzem w świecie podziemi
Nie pozwól, by twe cenne lapis lazuli
Obróciło się w kamień dla kamieniarza
Nie pozwól, by twój wonny bukszpan
Został ścięty jak drewno dla drwala
Nie pozwól, by święta kapłanka nieba
Została martwa w świecie podziemi

Ojciec Enki powiedział:
– Co się stało?
Co uczyniła moja córka?
Inanna, królowa wszystkich krain! Święta kapłanka nieba!
Co się stało?
Jestem zasmucony, jestem zmartwiony!

Spod paznokcia ojciec Enki wydobył brud
Z brudu ulepił kurgarrę, stworzenie ni męskie, ni żeńskie
Spod paznokcia drugiej ręki wydobył brud
Z brudu ulepił galatura, stworzenie ni męskie, ni żeńskie
Dał ziele życia kurgarze
Dał wodę życia galaturowi
I rzekł:
– Idźcie do świata podziemi
Przez drzwi przeniknijcie jak muchy
Ereszkigal, królowa podziemi, jęczy
Jak rodząca kobieta
Nic nie okrywa jej ciała
Piersi jej są odkryte
Włosy jej są zmierzwione jak pory

Kiedy będzie krzyczeć "O! O! Moje wnętrzności!"
Również krzyczcie "O! O! Moje wnętrzności!"
Kiedy będzie krzyczeć "O! O! Moje ciało!"
Również krzyczcie "O! O! Moje ciało!"
Królowa będzie zadowolona

Zaproponuje wam dar
Proście ją tylko o zwłoki, które wiszą na haku na murze
Jedno z was rzuci na zwłoki ziele życia
Drugie zrosi je wodą życia
Inanna wróci do istnienia

Kurgarra i galatur zważyły na słowa Enki
Wybrały się do świata podziemi
Jak muchy przeniknęły przez szczeliny bram
Weszły do sali tronowej królowej podziemi
Nic nie okrywało jej ciała
Piersi jej były odkryte
Włosy jej były zmierzwione jak pory

Ereszkigal jęczała:
– O! O! Moje wnętrzności!
Jęczeli:
– O! O! Moje wnętrzności!
Kiedy jęczała
– Och! O! Moje ciało!
Jęczeli:
– Och! O! Moje ciało!
Kiedy zawodziła:
– O! O! Mój brzuch!
Zawodzili:
– O! O! Mój brzuch!
Kiedy zawodziła:
– O! O! Moje plecy!
Zawodzili:
– O! O! Moje plecy!
Kiedy wzdychała:
– A! A! Moje serce!
Wzdychali:
– A! A! Moje serce!
Kiedy wzdychała:
– A! Ach! Moja wątroba!
Wzdychali:
– A! Ach! Moja wątroba!

Ereszkigal zamilkła
Spojrzała na nich
Spytała:
– Kim jesteście,
Jęczący – zawodzący – wzdychający ze mną?

Jeśli jesteście bogami, będę was błogosławić
Jeśli jesteście śmiertelni, dam wam dar
Dam wam dar wody, rzekę w jej pełni

Kurgarra i galatur odrzekły:
– Nie tego chcemy

Ereszkigal powiedziała:
– Dam wam dar ziarna: pola dojrzałe do żniw

Kurgarra i galatur odrzekły:
– Nie tego chcemy

Ereszkigal powiedziała:
– Mówcie więc czego chcecie!

Odrzekły:
– Chcemy tylko tych zwłok, które wiszą na haku na murze

Ereszkigal powiedziała:
– To są zwłoki Inanny

Odrzekły:
– Czy są to zwłoki naszej królowej
Czy są to zwłoki naszego króla
To jest to, czego chcemy

Dostały zwłoki
Kurgarra rzucił na zwłoki ziele życia
Galatur zrosił je wodą życia
Inanna wstała…

Inanna miała już wyjść ze świata podziemi
Kiedy chwycili ją anunna

Powiedzieli:
– Nikt nie może wyjść z podziemi nienaznaczony
Jeśli Inanna chce wrócić
Musi dać kogoś na swoje miejsce

Kiedy Inanna wychodziła z podziemia
Galla, demony podziemi, uczepiły się jej boku

Galla były demonami
Które nie znały pożywienia
Które nie znały napoju
Które nie spożywały ofiar, które nie piły ofiarnego wina
Które nie przyjmowały darów
Nie uprawiały miłości
Nie miały słodkich dzieci, które mogły całować
Wydzierały żonę z ramion męża
Wydzierały dziecko z kolan ojca
Kradły pannę młodą z domu ślubów

Demony uczepiły się Inanny
Małe galla, które szły z Inanną,
Były jak trzciny wielkości niskich płotów
Duże galla, które szły z Inanną
Były jak trzciny wielkości wysokich płotów
Ten, który szedł przed Inanną, nie był ministrem
Ale niósł berło
Ten, który szedł za nią, nie był wojownikiem
Lecz niósł maczugę

Ninszubur, ubrana w brudny wór pokutny
Czekała przed bramą pałacu
Kiedy zobaczyła Inannę
Otoczoną przez galla
Rzuciła się w pył do stóp Inanny

Galla powiedziały:
– Odejdź, Inanno,
Weźmiemy Ninszubur na twoje miejsce
Inanna krzyknęła:
– Nie! Ninszubur jest moją stałą podporą
Moją doradczynią, który daje mi mądre rady
Moją wojowniczką, który walczy przy moim boku
Nie zapomniała moich słów
Uderzyła za mną w płacz przy ruinach
Biła dla mnie w bęben w miejscach zgromadzeń
Okrążyła domy bogów
Rozdrapała swe oczy, rozdrapała swe usta, rozdrapała swe uda
Ubrała się w prostą szatę jak żebrak
Wybrała się sama do Nippur, do świątyni Enlila
Poszła do Ur, do świątyni Nanny
Poszła do Eridu, do świątyni Enki
Dzięki niej ocaliłam me życie
Nigdy wam nie dam Ninszubur!

Galla powiedziały:
– Chodź, Inanno,
Będziemy ci towarzyszyć do Ummy
W Umma, w świętym miejscu,
Był Szara, syn Inanny, ubrany w brudny wór pokutny
Kiedy zobaczył Inannę
Otoczoną przez galla
Rzucił się w pył do stóp Inanny

Galla powiedziały:
– Odejdź, Inanno, do swego miasta
Weźmiemy Szarę na twoje miejsce
Inanna krzyknęła:
– Nie! Nie Szarę!
On jest moim synem, który śpiewa dla mnie hymny
On jest moim synem, który obcina mi paznokcie i wygładza mi włosy
Nigdy nie dam wam Szary!

Galla powiedziały:
– Chodź, Inanno,
Będziemy ci towarzyszyć do Badtibiry
W Badtibirze, w świętym miejscu
Był Lulal, syn Inanny, ubrany w brudny wór pokutny
Kiedy zobaczył Inannę
Otoczoną przez galla
Rzucił się w pył do stóp Inanny

Galla powiedziały:
– Odejdź, Inanno,
Weźmiemy Lulala na twoje miejsce
Inanna krzyknęła:
– Nie! Nie Lulala! On jest moim synem
On jest przywódcą wśród mężczyzn
On jest moją prawą ręką. Jest moją lewą ręką.
Nigdy wam nie dam Lulala!

Galla powiedziały:
– Chodź, Inanno, do swego miasta
Pójdziemy z tobą do wielkiej jabłoni Uruku
W Uruku, przy wielkiej jabłoni
Był Dumuzi, mąż Inanny, ubrany w lśniące szaty me
Siedział bez ruchu na swoim wspaniałym tronie

Galla chwyciły go za uda
Wylały mleko z jego siedmiu maselnic
Złamały trzcinową fujarkę pasterza

Inanna skierowała na Dumuziego spojrzenie śmierci
Wyrzeka przeciw niemu wściekłe słowa
Okrzyknęła go winnym:
– Weźcie go! Weźcie Dumuziego!

Galla, które nie znały pożywienia, które nie znały napoju,
Które nie spożywały ofiar, które nie piły ofiarnego wina
Które nie przyjmowały darów, pochwyciły Dumuziego
Postawiły go na nogi; zmusiły go żeby usiadł
Biły męża Inanny
Rąbały go toporami
Dumuzi wydał z siebie skowyt
Podniósł ręce do nieba do Utu, boga sprawiedliwości, i błagał:
– Utu, mój szwagrze
Jestem mężem twej siostry
Nosiłem śmietanę do domu twej matki
Nosiłem mleko do domu Nogala
Jestem tym, który przyniósł pożywienie do świętego miejsca
Jestem tym, który przyniósł ślubne dary do Uruku
Jestem tym, który tańczył na świętych kolanach, na kolanach Inanny
Utu, który jesteś sprawiedliwym bogiem, miłosiernym bogiem,
Zmień moje ręce w ręce węża
Zmień moje stopy w stopy węża
Pozwól mi uciec demonom
Nie pozwól, by mnie trzymały

Przyjął miłosierny Utu łzy Dumuziego
Zmienił jego ręce w ręce węża
Zmienił jego stopy w stopy węża
Dumuzi uciekł demonom
Nie mogły go zatrzymać
---
Święta Inanna ……
……swoje serce

Święta Inanna gorzko płakała za swoim mężem
Mierzwiła swe włosy jak siano
Wyrywała je jak trawę
Wy, kobiety, które leżycie w objęciach mężów
Gdzie jest mój drogi mąż?
Wy, dzieci, które leżycie w objęciach ojców
Gdzie jest moje drogie dziecko?
Gdzie jest mój mężczyzna?
Gdzie ……?
Gdzie jest mój mężczyzna?
Gdzie ……?

Mucha powiedziała świętej Inannie:
– Jeśli pokażę ci gdzie jest twój mężczyzna, jaka będzie moja nagroda?
Święta Inanna odpowiedziała jej:
– Jeśli wskażesz mi gdzie jest mój mężczyzna, dam ci ten dar:
Okryję …….
Mucha pomogła świętej Inannie
Młoda pani Inanna zdecydowała o losie muchy:
– W piwiarni niech …… naczynia z brązu …… dla ciebie
Będziesz żyć jak synowie mądrych
Inanna zdecydowała o jej losie i tak się stało

…… płakała. Zbliżyła się do siostry …… za rękę:
– Niestety, mój …….
Ty przez pół roku i twa siostra przez pół roku:
Gdy będą cię żądać, w tym dniu pozostaniesz
Gdy będą żądać twej siostry, w tym dniu zostaniesz zwolniony
Takim sposobem święta Inanna dała Dumuziego w zamian …….

Święta Ereszkigal – sło
dka jest Twoja łaska

Zejście Inanny do świata podziemi (1/2)
Mit, od którego zaczęła się moja fascynacja kulturą Sumeru. Tłumaczenia dokonałem już w 2006 roku, a teraz dojrzałem do tego, że może nie warto trzymać go "w szufladzie".